Oryginalny Rosomak ma prawie osiem metrów długości, waży od 14 do 26 ton i potrafi jechać z prędkością 120 kilometrów na godzinę. Ma jednak zasadniczą wadę - człowiek z ulicy raczej go sobie nie kupi. Co innego wykonany w skali 1:72 model transportera. Produkuje je bielska manufaktura Tololoko.
Ponad setkę takich miniaturowych wozów kupiły Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich - producent oryginalnych Rosomaków. Małe repliki pełnią rolę gadżetów reklamowych, przekazywanych obecnym oraz potencjalnym klientom siemianowickiej fabryki. Ta zaś walczy o rozszerzenie grona kontrahentów - niedawno Rosomak prezentowany był na targach wojskowych w Kuala Lumpur, a na tegorocznej liście występów ma jeszcze Kielce, Paryż i Londyn.
Bielska manufaktura póki co produkowała klasyczne wersje Rosomaka. Ponieważ jednak w miarę udziału w kolejnych misjach wojskowych pierwowzór coraz bardziej się zmienia, więc i jego repliki muszą nadążać za tymi innowacjami.
- Przygotowaliśmy nowy model wersji afgańskiej z dodatkowym opancerzeniem i bez falochronu, który w Afganistanie nie jest potrzebny, bo transporter nie musi tam pokonywać głębszych przeszkód wodnych - mówi Anatol Gacek, założyciel firmy Tololoko.
Zapowiada też, że kolejnym modelem będzie wersja dla dowódców oraz najnowsze rozwiązanie - Rosomak z siatką chroniącą przed uderzeniami pocisków RPG. - Siatka jest dla nas sporym wyzwaniem technologicznym. Pomniejszona 72 razy ma być wykonana z materiału o średnicy 0,1 mm. Staramy się waśnie rozwiązać ten problem - mówi Anatol Gacek.
Bielskie repliki Rosomaka zostały uznane przez niemiecki branżowy magazyn Modell Fan Magazine Modelem Roku 2007.



